W polskim prawie spadkowym istnieje zasada, że spadkodawca nie może wydziedziczyć osoby uprawnionej do zachowku, jeśli jej przebaczył (art. 1010 k.c). Przebaczenie jest aktem uczuciowym, który może przybrać zarówno formę pisemnej deklaracji, jak i mieć charakter dorozumiany, wynikający z zachowania spadkodawcy. Żeby doszło do przebaczenia, to musi ono być uzewnętrznione. Z okoliczności musi jasno wynikać, iż spadkodawca rzeczywiście wybaczył osobie, którą wcześniej chciał wydziedziczyć.
W tej kwestii wypowiedział się Sąd Najwyższy w orzeczeniu II CSKP 2344/22:
„W sensie prawnym przebaczenie jest wyrażoną na zewnątrz, czytelną dla otoczenia i jednoznaczną decyzją, by nie żywić już żadnych pretensji z tytułu doznanej wcześniej przykrości”.
Sąd Najwyższy podkreślił również, że jeśli z zachowania spadkodawcy wynika, iż wciąż nie potrafi pogodzić się z doznaną przykrością, rozpamiętuje ją i komunikuje to otoczeniu, nie można uznać, że doszło do przebaczenia.
Można powiedzieć, że polskie prawo spadkowe daje spadkodawcy pełną swobodę w wyrażeniu przebaczenia. Nie musi być ono zapisane w testamencie, oficjalnym dokumencie, ani nawet wypowiedziane w uroczysty sposób. Co więcej, nawet jeśli testament zawiera zapis o wydziedziczeniu, późniejsze przebaczenie może całkowicie zmienić sytuację prawną. Ostatecznie to autentyczna, szczera wola spadkodawcy, a nie forma, decyduje o skuteczności przebaczenia.
Na koniec warto podkreślić, że wydziedziczony spadkobierca fakt przebaczenia mu musi wykazać w postępowaniu sądowym, przy czym dopuszczalne jest wykazanie faktu przebaczenia wszelkimi dostępnymi dowodami, w tym dokumentami prywatnymi oraz zeznaniami powołanych do sprawy świadków.
